2009-03-30 14:42:51 >>

jednodniowe mazury



   Przedwczoraj spędziłam połowę dnia na Mazurach. Widok rozmarzającego Czosu i innych jezior był piękny, do tego promienie wiosennego słońca. Zagląda tam po woli nowa pora roku- jeziora pozbywają się lodu, resztki śniegu znikają i zmienia się krajobraz. Nie można zapomnieć, że tu wszystko dłużej trwa(zima, jesień, wiosna...).
Skoro już tam wylądowałam to nie chciałam od razu wracać. Zatem na kilka godzin zostałam. Miałam przy okazji chwilę spokoju.
 Postawiłam samochód na parkingu i poszłam się przejść kawałkiem lasu- tam panuje taki spokój, świeże powietrze i nie ma ludzi. Zrobiłam zaledwie kilka kroków i wystraszyła mnie sarna. Po raz pierwszy w życiu z tak bliska widziałam takie zwierzątko. Szkoda, że nie miałam ze sobą aparatu... Poszwędałam się tu i tam, wsiadłam w samochód i ruszyłam z powrotem. Okulary przeciwsłoneczne na nosie, muzyka w radiu, dźwięk silnika i słowa w głowie „nie chce się stąd wyjeżdżać, co?”. Oj, nie chce.

|| Lubię się uśmiechać, gdy patrzę w te oczy i lubię patrzeć na odwzajemniony uśmiech. ||

Teraz następny wyjazd dopiero w czerwcu, o ile uczelnia na to pozwoli. (Mam ogromną nadzieję, że tak)
Teraz muszę się ogarnąć i trochę wziąć za rzeczy do szkoły, a konkretnie za czytanie textów źródłowych na ćwiczenia, bo inaczej polegnę na placu boju. Kalkulacja jest prosta: wygrana bitwa- wyjazd na Boże Ciało, przegrana bitwa wyjazd dopiero w lipcu. Wiadomo każdy chciałby wyjechać jak najszybciej i żeby wszystko szło bez problemów. No, zobaczymy, zobaczymy, myślę, że 11.06 będę już na Mazurach.

Miałam wczoraj taki piękny sen... Mógłby mnie odwiedzać codziennie.

Całą niedzielę spędziłam przed komputerem oglądając filmy. Wreszcie cały jeden weekend, który miałam dla siebie. Nikt nic ode mnie nie chciał. Sama się dziwie, że takie dwa dni nadeszły. Zawsze było to bardzo ciężkie i pozostawało tylko w myślach. Hmm... Nie będę tego roztrząsać, bo i po co?



P.s. w archiwum luty2009 jest kilka fotek, gdyby ktos chcial zobaczyc:) a za jakis czas bedzie pelna galeria w internecie.

skomentuj (0)